W jakim języku tworzyć treści w Internecie?

https://unsplash.com/@jontyson

Miałem ostatnio kilka rozmów, które otworzyły świeżo zamkniętą ranę pod tytułem “pisać po polsku, czy po angielsku?“.

W jednej z tych rozmów odpowiedziałem, że nie chcę o tym rozmawiać, bo jest to jeden z trudniejszych tematów, na który nie widzę prostej odpowiedzi. Jednak zaraz potem spójnie przedstawiłem parametry, którymi się kierowałem, gdy wybierałem język polski dla siebie.

Zacząłem się potem zastanawiać, dlaczego tak szybko odpowiedziałem na to pytanie, mimo że rzekomo, go nie lubię.

Okazuje się, że to wcale nie jest trudne pytanie, a mój mózg, najprawdopodobniej pracując w tle, wypracował całkiem sensowną odpowiedź, która teraz wydaje się oczywista.

Wiem, że nie tylko ja zadaje sobie to pytanie, dlatego poniżej prosty model, który pomaga podjąć decyzję.

Angielski jest spoko

Powiem jeszcze tylko, że życie byłoby prostsze, gdybyśmy wszyscy tworzyli i mówili po angielsku, a język polski nie byłby w ogóle opcją.

Prostota i nieskończone możliwości tworzenia nowych słów, które nie brzmią głupio (w przeciwieństwie do polskiego słowotwórstwa) oraz fakt, że jednak wszystko do nas dociera z zachodu i wielu słów po prostu nie da się przetłumaczyć, powodują, że jest to mój preferowany język.

Dwie zalety języka angielskiego, które najbardziej do mnie przemawiają:

  1. Wg badań 3/4 potencjalnych odbiorców anglojęzycznych treści to NIE są native speakerzy. Nie trzeba się więc martwić, że nie potrafimy pisać i mówić jak native speaker.
  2. Ilość odbiorców jest znacznie większa, przez co łatwiej zawierać znajomości z osobami z zagranicy i znaleźć odbiorców.

Te dwie rzeczy mogą komuś wystarczyć, żeby podjąć decyzję o tworzeniu po angielsku. Jeśli to kupujesz i chcesz być internetowym obywatelem świata, to na Twoim miejscu bym się nie zastanawiał, tylko zaczął tworzyć po angielsku.

(Jak zobaczysz za chwilę, pasowałoby to do mojego modelu).

Wadą języka angielskiego, która najbardziej do mnie przemawia, jest to, że “możesz być małą rybką w wielkim stawie (Świat), lub małą rybką w małym stawie (Polska)“.

Niektórym osobom wydaje się to odrobinę naciągane, bo przecież w Polsce też czytamy treści po angielsku.

Prawda jest taka, że tworzenie treści wiąże się też m.in. z budowaniem społeczności, a to wymaga komunikacji z odbiorcami.

Przez te wszystkie lata zauważyłem, że Polacy są znacznie bardziej wylewni i chętniej się odzywają, gdy mogą mówić swoim językiem. Pisząc po angielsku, obcinamy możliwości budowy społeczności w naszym kraju.

Jeśli nie wierzysz, to zróbcie sobie challenge w pracy, żeby mówić jeden dzień w tygodniu wyłącznie po angielsku. Najprawdopodobniej będzie to najspokojniejszy dzień tygodnia.

To jednak może być dla kogoś zaleta, bo będą rozmawiać z Tobą wyłącznie ci, którzy naprawdę tego chcą. Ograniczamy w taki sposób ilość spamu, którego przykłady można spotkać na Wykopie, czy na grupach Facebookowych i zastępujemy go trochę mniej rakowymi wypowiedziami ludźmi zza granicy. Reddit udowadnia, że można zachowywać się w necie jak człowiek, a nie jak małpa rzucająca swoimi odchodami.

Znowu: jeśli mi nie wierzysz, to wygooglaj “<Twój problem> + wykop” i “<Twój problem> + reddit” i porównaj wyniki.

Prosty model

Powyższy przykład obrazuje, że wybór nie zawsze jest prosty, bo każda opcja ma swoje plusy i minusy. Wcześniej tworzyłem sobie listę pytań i parametrów, żeby ocenić, czy potrafię zaakceptować wszystkie minusy i czy plusy przeważają nad minusami.

Zastanawianie się nad każdym parametrem wyboru języka z osobna jest czymś ekstremalnie trudnym. Te rozważania doprowadziły mnie do tego, że przez bardzo długi czas nie wiedziałem, co wybrać, a jak już wybrałem, to i tak nie byłem pewien, czy dobrze.

To dlatego nie chciałem poruszać tematu wyboru języka w rozmowach.

Zrozumiałem jednak, że wybór staje się znacznie prostszy, gdy zawężę rozważania wyłącznie do dwóch pytań:

👉 1. Kim chcę być i co chcę zbudować? 👈

W przypadku tego bloga odpowiedź była prosta:

  • Nie chcę niczego budować. Chcę być sobą.
  • Moja internetowa tożsamość ma być taka sama jak w normalnym życiu. Chcę pisać prywatnego bloga.

Druga sprawa jest taka, że tworzenie treści w Internecie składa się z kilku rzeczy:

  • Tworzenie (Pisanie / Nagrywanie)
  • Promocja
  • Zawieranie znajomości
  • Prowadzenie dyskusji
  • + najprawdopodobniej jeszcze kilka rzeczy zależnych od tego, co tworzymy

Czasem wyjdzie nam, że musimy robić te wszystkie rzeczy w konkretnym języku i sprawa kończy się w tym miejscu.

W przeciwnym wypadku zostaje drugie pytanie i mała analiza:

👉 2. W jakim języku chcę robić te wszystkie rzeczy? 👈

W moim przypadku pytanie brzmi: w jakim języku chcę robić te wszystkie rzeczy, jeśli nie chcę niczego budować i chcę być sobą w Internecie?

Czy chcę pisać o moich zainteresowaniach po angielsku do ludzi z drugiego końca świata?

Czy jak przyjdzie mi do głowy, że chcę nagrywać podcast albo YouTube, to czy chcę to robić po angielsku?

W prywatnym życiu rozmawiam po polsku, pracuję w Polsce, mam znajomych w Polsce i niekoniecznie chcę mieć znajomych za granicą, jak już komuś z czymś pomagam, to ludziom z Polski.

Wszystkie przemyślenia na temat prywatnego życia i zainteresowań pojawiają się w mojej głowie w języku polskim.

  • Gdy ktoś mnie wkurza, to myślę o tym po polsku.
  • Gdy chcę komuś pokazać ciekawe rzeczy, których się nauczyłem, to myślę o tym po polsku.
  • Gdy chce pogadać na jakieś tematy, to myślę o tym po polsku.
  • Notatki związane z tymi wszystkimi rzeczami materializują się w mojej głowie w języku polskim.

(Najłatwiej jest mi to wszystko ocenić, słuchając swoich myśli pod prysznicem, kiedy baniak nadaje na pełny regulator).

Prosty wniosek: Chcę tworzyć, promować, zawierać znajomości i prowadzić dyskusje w języku polskim, bo niczego nie buduję, chcę być sobą i moje prywatne przemyślenia pojawiają się w głowie w języku polskim.

Moja prywatna tożsamość powinna być przeniesiona do Internetu w języku polskim.

To jest tak proste, że aż głupio się o tym pisze, jednak zauważyłem, że taka analiza może być trudna i czasem się oszukujemy.

Myślimy, że chcemy jednego, a po analizie wychodzi, że musimy tworzyć w języku, w którym wcale nie chcemy tworzyć i że jednak chcemy czegoś innego.

Jeśli nie odpowiada nam język, do którego doprowadziły nas przemyślenia, to może oznaczać, że:

  • Tożsamość, którą chcemy przenieść do Internetu, jest inna, niż sobie wyobrażamy i warto jeszcze trochę pomyśleć, czego tak naprawdę chcemy.
  • Chcemy zbudować jakąś konkretną personę i musimy się pogodzić z konsekwencjami.

W skrócie:

  • Co chcesz zrobić i kim chcesz być?
  • Masz wpływ na wybór języka?

    • NIE => Done
    • TAK => Zrób sobie analizę i zobacz, w jakim języku myślisz o tych rzeczach => Done

Przykłady

Kim chcę być i co chcę budować?

  • Chcę być przedsiębiorcą i chcę prowadzić własny Software House.
  • Chcę tworzyć, promować, zawierać znajomości i prowadzić dyskusje w w języku angielskim, bo celuję w klientów z całego świata.

Kim chcę być i co chcę budować?

  • Chcę być programistą ekspertem i zbudować kanał promocji, żeby zobaczyli mnie ludzie z najlepszych firm na świecie.
  • Muszę tworzyć, promować, zawierać znajomości i prowadzić dyskusje w języku angielskim, bo najlepsze firmy znajdują się poza granicami naszego kraju.

Kim chcę być i co chcę budować?

  • Chcę zbudować własny SaaS i mieć kupę hajsu.
  • Muszę tworzyć, promować, zawierać znajomości i prowadzić dyskusje w języku angielskim, bo chcę konkurować z innymi firmami na światowym rynku, ogłosić się na Product Huncie, a najlepszy hajs to ten w dolarach.

Kim chcę być i co chcę budować?

  • Niczego nie chcę budować, chcę się uczyć na głos, poznawać fajnych ludzi i zobaczyć, do czego mnie to doprowadzi.
  • Chcę tworzyć, promować, zawierać znajomości i prowadzić dyskusje w języku angielskim, bo nie lubię raka na polskich grupach facebookowych i Wykopie.

🖖