Steal Like an Artist - Austin Kleon

Banner

Jakiś czas temu zauważyłem, że dużo się uczę od artystów i ludzi, którzy robią coś kreatywnego. Bardzo odpowiada mi ich mindset, który nie jest oparty na grindowaniu do wyczerpania (jak sportowcy opisani w książce Relentless), tylko rutynowej, stabilnej pracy nad rzeczami, które są dla nas ważne.

Postanowiłem, że zacznę pochłaniać książki pisane przez artystów dla artystów i zacząłem od najbardziej dla mnie oczywistej opcji, czyli “Steal Like an Artist”, która pojawia się w każdym zestawieniu i w każdych wynikach wyszukiwania.

Książka jest krótka i bardzo na temat. Przy okazji jest kwadratowa i pełna obrazków, które w niebezpośredni sposób ilustrują proces pracy nad książką, co jest dodatkową wartością.

Następnym razem kupiłbym wersję analogową, bo nie widzę żadnych zalet wersji cyfrowej.

Książka doskonale sprawdza się w duecie z kolejną pozycją autora, czyli “Show Your Work” (podsumowanie niedługo się tu pojawi), która jest bezpośrednią kontynuacją.

“Steal Like an Artist” pokazuje podejście artysty do tego, jak wzorować się na innych, jak zbierać pomysły i jak wykorzystywać całą tę wiedzę w tworzeniu własnych rzeczy.

“Show Your Work” pokazuje jak dzielić się tym, co stworzyliśmy i promować swoją pracę w autentyczny, nienachalny sposób.

Moja ocena: 5/6

“Immature poets imitate; mature poets steal; bad poets deface what they take, and good poets make it into something better, or at least something different. The good poet welds his theft into a whole of feeling which is unique, utterly different from that from which it was torn.” —T. S. Eliot

Kardnij jak artysta

Artysta patrzy na świat przez pryzmat tego, co warto podkraść innym i jak wykorzystać to u siebie, a nie przez pryzmat tego, co “dobre” lub “niedobre”.

Nic nie jest oryginalne. Wszystko jest remixem.

Dlatego nie musimy być “oryginalni”, możemy przestać próbować robić coś z niczego i wykorzystać to, jaki wpływ mają na nas inne rzeczy, zamiast od nich uciekać.

Wszystko, co nas otacza, ma na nas wpływ - nasi nauczyciele, mentorzy, znajomi, książki, muzyka, czy filmy. Jesteśmy mieszanką tego, co wpuszczamy do naszego życia.

“Everything that needs to be said has already been said. But, since no one was listening, everything must be said again.”

Jesteś tak dobry, jak rzeczy, którymi się otaczasz, dlatego zbieraj tylko te rzeczy, które z Tobą rezonują.

Działaj jak kolekcjoner, a nie jak zwykły zbieracz.

Kolekcjoner jest wybredny i kolekcjonuje tylko rzeczy, które mu się naprawdę podobają.

Zbieracz to osoba, która chomikuje wszystko, na co się natknie.

Od tego, co zbieramy, będzie zależeć, co tworzymy.

Garbage in, garbage out.

Zbierając tylko te rzeczy, które naprawdę z nami rezonują, mamy pewność, że to, co tworzymy, będzie autentyczne i zgodne z naszymi wartościami.

Żeby wyrobić sobie własny gust, studiuj twórców, których uwielbiasz, a także twórców, których oni uwielbiali.

Ucz się cały czas.

Szkoła to jedno, edukacja to drugie. Te dwie rzeczy nie zawsze się pokrywają.

Dogłębnie analizuj rzeczy, które Cię interesują, czytaj cały czas, także biografie, zbieraj książki i nie przejmuj się “robieniem researchu”, po prostu szukaj nowych rzeczy, które mogą Cię czegoś nauczyć.

Zachowaj na później rzeczy, które podkradłeś.

Wyrób sobie nawyk spisywania swoich przemyśleń i obserwacji.

Zapisuj ulubione fragmenty książek. Nagrywaj rozmowy.

Wszystko, co zwinąłeś innym, zapisuj w jednym miejscu (swipe file).

💡 Note: Innymi słowy, stwórz swój cyfrowy umysł.

Nie czekaj, aż będziesz wiedział, kim jesteś, żeby zacząć

To, kim jesteśmy, dowiadujemy się przez pracę, tworzenie i działanie, a nie przez próbę wymyślenia kim jesteśmy.

Osoby kreatywne nie zawsze wiedzą, dlaczego niektóre rzeczy im wychodzą. Po prostu codziennie siadają i robią robotę, która jest do zrobienia. Jest to część etyki pracy ludzi kreatywnych. Więcej pisał o tym Steven Pressfield w Turning Pro.

Rób to, co chcesz robić, żeby przez działanie stać się tą osobą, którą chcesz zostać.

“you have to dress for the job you want, not the job you have, and you have to start doing the work you want to be doing.”

Austin Kleon nazywa to popularnym “Fake it, till you make it.”, ale tak naprawdę chodzi mu o “Make it, don’t fake it”.

Znacznie lepiej opisuje to Ryan Holiday w Ego is The Enemy:

Back to another popular old trope: Fake it ’til you make it. It’s no surprise that such an idea has found increasing relevance in our noxiously bullshit, Nerf world. When it is difficult to tell a real producer from an adept self-promoter, of course some people will roll the dice and manage to play the confidence game. Make it so you don’t have to fake it—that’s the key.

“Fake it till you make it”, zakłada, że coś udajesz (pretending). Nie udawaj, po prostu to zrób.

Make it, don’t fake it.

Nie wciskaj ludziom kitu.

Zacznij tworzyć od naśladowania swoich bohaterów, a potem przekształć to w coś swojego.

Remember: Even The Beatles started as a cover band.

Naśladuj swoich bohaterów. Nie staraj się jednak wyłącznie “wyglądać”, jak oni, zacznij myśleć i patrzeć w ten sam sposób.

Jeśli naśladujesz jedną osobę, to powiedzą, że jesteś “następnym kimś tam”, jeśli naśladujesz sto osób, to powiedzą, że jesteś oryginalny.

Powodem, dla którego warto naśladować ludzi, których cenimy, jest to, że zaczynamy rozumieć, w jaki sposób myślą. Mamy szybki wgląd w ich umysł i łatwiej nam zrozumieć, czym się kierują / kierowali.

Jeśli będziemy naśladować tylko to, co widać na powierzchni, bez wglądu w to, co działo się pod spodem, to nasza praca zawsze będzie wyłącznie tanią podróbką.

Chodzi o to, żeby poznać first principles i z nich zbudować coś swojego.

Następnie spróbuj dorównać swoim bohaterom:

  • Zobacz, które rzeczy w tym, co naśladujesz, Ci nie wychodzą.
  • Zobacz, czy masz coś, co Cię wyróżnia.
  • Rzeczy z tych dwóch kategorii, gdy je wzmocnisz, pomogą Ci przekształcić swoją pracę w coś unikalnego.

“A wonderful flaw about human beings is that we’re incapable of making perfect copies. Our failure to copy our heroes is where we discover where our own thing lives.”

Dobra i zła kradzież

  • Szanuj innych, nie poniżaj.
  • Studiuj, nie przeglądaj pobieżnie.
  • Podkradaj od wielu osób, nie od jednej.
  • Pokaż swoje źródła, nie popełniaj plagiatu.
  • Przekształcaj, nie imituj.
  • Remixuj, nie podrabiaj.

Twórz takie rzeczy, które chciałbyś, żeby ktoś stworzył

Standardową odpowiedzią na pytanie “o czym mam pisać” jest “pisz o tym, co wiesz”.

Austin Kleon uważa, że to słaba zasada, bo prowadzi do nudnych historii, w których nie dzieje się nic interesującego.

Lepszą zasadą jest “pisz o tym, co lubisz”. Opowiedz taką historię, jaką chciałbyś przeczytać.

When we love a piece of work, we’re desperate for more. We crave sequels. Why not channel that desire into something productive?

Tę zasadę można stosować też do życia, czy kariery - gdy stoisz przed wyborem, to zapytaj samego siebie, “co pozwoli opowiedzieć lepszą historię?” (fajny dodatek do mojego ulubionego pytania “Will I love the process of getting better at this”).

Czego brakuje Twoim bohaterom? Nad czym by pracowali, gdyby nadal żyli? Co zrobiliby lepiej? Co Ty byś zrobił, gdybyś mógł z nimi współpracować? Zrób te rzeczy.

The manifesto is this: Draw the art you want to see, start the business you want to run, play the music you want to hear, write the books you want to read, build the products you want to use—do the work you want to see done.

Nie edytuj swoich pomysłów, zanim ich nie zmaterializujesz

Jednym z lekarstw jest praca analogowa.

Komputer jest dobry do edycji pomysłów, ale niezbyt dobry do ich generowania.

Pracując na komputerze zbyt szybko i zbyt często naciskamy klawisz Delete. To dlatego, że jest to łatwe.

Dlatego dobrą opcją jest generowanie pomysłów w postaci analogowej, pracując całym ciałem (patrz na muzyków, czy doświadczonych mówców podczas ważnych przemówień) i dopiero potem wykorzystanie komputera, żeby dowozić i edytować pomysły.

Austin Kleon sugeruje zrobić sobie osobne biurko lub miejsce do pracy wyłącznie analogowej.

Produktywna prokrastynacja

Pracuj nad wieloma projektami jednocześnie.

I think it’s good to have a lot of projects going at once so you can bounce between them. When you get sick of one project, move over to another, and when you’re sick of that one, move back to the project you left. Practice productive procrastination.

Pozwól sobie od czasu do czasu na nudę. Wieczne zapracowanie zabija kreatywność. Jedne z lepszych pomysłów przychodzą do głowy, gdy sie nudzimy.

Gdy zacznie Ci się nudzić, to pozmywaj, poodkurzaj, weź prysznic albo przejdź się na długi spacer.

Unikaj pracy, żeby przywrócić skupienie.

Nie odrzucaj swoich zainteresowań

Jeśli odrzucimy zbyt wiele zainteresowań na rzecz pracy, to w końcu poczujemy, że czegoś nam brakuje.

Zamiast tego, możemy połączyć wiele zainteresowań i zobaczyć jak na siebie oddziałują. Jest duża szansa, że pozytywnie na siebie wpłyną.

Przykład: Gra na instrumencie ćwiczy nasz umysł i kreatywność, co możemy potem wykorzystać w pisaniu.

About a year ago I started playing in a band again. Now, I’m starting to feel whole. And the crazy thing is, rather than the music taking away from my writing, I find it interacting with my writing and making it better—I can tell that new synapses in my brain are firing, and new connections are being made. About half the people I work with are musicians (this is not uncommon in Austin, Texas), and they’re not all “creatives,” either—a lot of them are account executives, developers, and the like. However, they’ll all tell you the same thing: Music feeds into their work.

💡 Note: Ważne pytanie, na które nie znam jeszcze odpowiedzi: Jak to się łączy z książką Essentialism?

Nie twórz wielkiej wizji samego siebie

Nie musimy planować tego, jak wszystkie nasze aktywności i zainteresowania łączą się ze sobą.

W końcu wszystkie te rzeczy połączą się same, a spoiwem będzie to, że to my jesteśmy autorami.

Wykorzystaj to, że nikt Cię nie zna

Klasa w szkole i na studiach jest wspaniałym, sztucznym miejscem, gdzie każdy przejmuje się tym, co robimy. Nigdy więcej nie doświadczymy w życiu takiej samej uwagi.

Po ukończeniu nauki okazuje się, że większość świata ma nas w dupie.

Jak to powiedział Steven Pressfield: “It’s not that people are mean or cruel, they’re just busy.”

Jest to dla nas idealna sytuacja, bo chcemy, żeby zwracano na nas uwagę wyłącznie wtedy, gdy robimy dobrą robotę.

Zanim zaczniemy robić dobrą robotę, nikt nas nie zna.

A to oznacza, że możemy robić, co chcemy, ponosić tyle porażek ile chcemy i testować wszystko, co przyjdzie nam do głowy.

Nie mamy publicznego wizerunku, który musimy utrzymywać.

Ucz się na głos

Najlepszy sposób na to, żeby zostać kimś znanym, składa się z dwóch kroków:

  1. Rób dobrą robotę każdego dnia.
  2. Dziel się nią z ludźmi.

Ciągle staraj się być lepszy.

Pamiętaj, że Internet nie musi być miejscem, w które wrzucamy gotowe rzeczy, ale może też działać jak inkubator naszych pomysłów. Lepszy feedback dostajemy na początku pracy.

Pokaż kropki i nie łącz ich ze sobą

Jeśli boisz się ujawnienia swoich sekretów, to nie dziel się wszystkim.

Pokaż:

  • Fragment tego nad czym pracujesz.
  • Swoje szkice, snippety i bazgroły.
  • Swój proces.
  • Coś, co przyniesie wartość ludziom.
  • Przydatny trik, który odkryłeś podczas pracy.
  • Link do fajnego artykułu.
  • Książkę, którą czytasz.

Zbuduj swój własny świat

W dzisiejszych czasach nie musimy otaczać się wyłącznie ludźmi, którzy są blisko nas.

Nie musimy też nigdzie wyjeżdżać.

Możemy stworzyć swój własny świat, otaczając się treściami oraz ludźmi z całego świata.

Mózg wymaga regularnych okresów odosobnienia

Fajne uzupełnienie myśli z książki Digital Minimalism, która pokazała, jak ważne jest regularne odosobnienie.

Nasz mózg szybko przyzwyczaja się do naszego otoczenia i przez to mniej wydajnie pracuje.

Zmieniając od czasu do czasu otoczenie i otaczając się ludźmi, którzy myślą inaczej jesteśmy w stanie go pobudzić.

Jednym ze sposobów jest żyć wśród interesujących osób, które jednak robią coś innego niż my albo stworzyć miejsce, gdzie tacy ludzie mogą się spotykać.

Zdobywaj przyjaciół, ignoruj wrogów

💡 Note: Mój ulubiony fragment książki.

Ignorowanie to najlepszy sposób na pozbycie się wrogów w Internecie.

Mówienie miłych rzeczy o ludziach jest najlepszym sposobem na zdobywanie przyjaciół.

Nie mów w Internecie niemiłych rzeczy o innych:

“If you talk about someone on the Internet, they will find out. Everybody has a Google alert on their name”.

Buduj relację z osobami, których szanujesz.

Pisałem wyżej: “Jesteś tak dobry, jak rzeczy, którymi się otaczasz, dlatego zbieraj tylko te rzeczy, które z Tobą rezonują”.

Ta sama zasada dotyczy ludzi.

Otaczaj się wyłącznie najlepszymi ludźmi, którzy są od Ciebie lepsi, mądrzejsi i pracują nad interesującymi rzeczami. Zwracaj uwagę na wszystko, co mówią.

“Find the most talented person in the room, and if it’s not you, go stand next to him. Hang out with him. Try to be helpful.”

Nie szukaj jednak aprobaty i uznania.

Najlepszym sposobem, żeby zdobyć aprobatę, jest pozbycie się potrzeby aprobaty.

Zamiast tego okazuj aprobatę.

Pisz wpisy na blogu, w których wychwalasz czyjąś pracę, odpowiadaj na pytania, które zadają, rozwiązuj ich problemy lub ulepszaj rzeczy, które stworzyli, a potem dziel się tym online.

Okaż uznanie, ale nie oczekuj niczego w zamian.

Jak to mówił @swyx - podnieś to, co inni odłożyli.

To kolejne nawiązanie do “ucz się na głos”.

Zajmij się tworzeniem, zamiast się kłócić

W Internecie ciągle widzimy głupie rzeczy, które nas wkurzają i które chcielibyśmy poprawić i naprostować.

Problem z głupotą jest taki, że gdy jesteś głupi, to nie wiesz, że jesteś głupi. Jest to bolesne tylko dla osób wokół.

Dlatego nie ma sensu marnować energii. Zamiast wchodzić w sprzeczki innymi, wykorzystaj gniew, żeby coś stworzyć i podzielić się z innymi.

Wpływ czegoś takiego jest znacznie większy niż losowe kłótnie w internecie.

“Complain about the way other people make software by making software.” —Andre Torrez

Gniew może być motorem napędowym i drzemią w nim spore zasoby kreatywności.

Bądź zbyt zajęty pracą, żeby przejmować się innymi

Gdy puścisz coś w świat, to przestajesz mieć kontrolę nad tym, jak inni na to zareagują. Dlatego nie szukaj aprobaty i uznania z zewnątrz.

Bądź tak zajęty pracą nad rzeczami, na których Ci zależy, żeby zupełnie zignorować brak zrozumienia, ubliżanie oraz ignorowanie ze strony innych osób.

Jeśli chcesz sobie pomóc, to zapisuj pochwały, które dostałeś od innych w jednym miejscu i zaglądaj do nich w trudne dni. A potem od razu wróć do pracy.

Bądź nudny

Zadbaj o siebie, żeby pracować nad swoimi projektami.

Kreatywność i praca nad własnymi projektami zabiera bardzo dużo energii. Nie możemy marnować jej na inne rzeczy.

Dlatego ćwicz, zacznij chodzić na spacery i dużo śpij.

Znajdź pracę na etacie, która będzie wspierać Twoje projekty.

“Be regular and orderly in your life, so that you may be violent and original in your work.” —Gustave Flaubert

Utrzymanie się z własnych projektów może trochę potrwać. Do tego czasu warto mieć pracę, która pomoże nam dotrzeć do tego miejsca.

Dobra praca na etacie, która wspiera pracę nad naszymi projektami:

  • Jest dobrze płatna.
  • Umożliwia kontakt z interesującymi ludźmi.
  • Wprowadza rutynę.
  • Nie powoduje, że chce nam się wymiotować.
  • Pozostawia wystarczająco dużo energii, żeby tworzyć coś swojego.

Znajdź taką pracę, która nauczy Cię czegoś, co potem wykorzystasz.

Praca na etacie zabiera czas, ale wprowadza rutynę, którą możesz wykorzystać, żeby ustalić regularny czas na pracę nad swoimi projektami.

Wprowadza też ograniczenia, które zgodnie z prawem Parkinsona, zmuszą nas do bycia bardziej kreatywnym w dowożeniu projektów.

Ustalenie i trzymanie się rutyny jest ważniejsze niż posiadanie dużej ilości czasu.

Pracuj spokojnym, ale regularnym tempem.

Neil Young sang, “It’s better to burn out than to fade away.” I say it’s better to burn slow and see your grandkids.

Pracuj nad swoimi rzeczami codziennie, bez względu na święta, choroby i inne okoliczności. Nie zatrzymuj się.

Trzymaj się rutyny.

Wykorzystaj kalendarz, żeby śledzić postępy.

Don’t break the chain.

Stwórz swój rejestr zdarzeń, żeby śledzić postępy.

Nie musi to być pełnoprawny dziennik.

Zapisuj codziennie, nad czym pracujesz.

Spisując mniejsze rzeczy, jest nam łatwiej spojrzeć na obraz całości.

Zbuduj relacje, w których będziesz miał oparcie.

Chodzi tu o partnera / partnerkę życiową, a także przyjaciół i ludzi, z którymi pracujemy.

Odpowiednio dobrane osoby trzymają nas przy ziemi.

Twórz rzeczy przy pomocy zasobów, które masz teraz

Oznacza to czas, miejsce i materiały.

Zaakceptuj ograniczenia i działaj. Nie szukaj wymówek, bo tak naprawdę ograniczenia są czymś dobrym.

W kreatywności nie chodzi wyłącznie o to, czego użyjemy do tworzenia, ale też tego, co odrzucimy.

Wybierz rzeczy, które odrzucisz.

W dobie nieograniczonego dostępu do informacji Ci, którzy wyprzedzają innych, to Ci, którzy wiedzą, co odpuścić. Koncentrują się na tym, co dla nich najważniejsze.

Nieograniczone możliwości pracy, nad czym tylko chcemy, mogą być paraliżujące.

Dlatego potrzebujemy ograniczeń. To one pomagają nam się odblokować, gdy pracujemy nad czymś, co wymaga kreatywności.